Co można zrobić, a czego nie można robić podczas stłuczki bez poszkodowanych

Co można zrobić, a czego nie można robić podczas stłuczki bez poszkodowanych

Stłuczka bez osób poszkodowanych jest mniej poważna niż wypadek drogowy, ale pierwsze minuty po zdarzeniu nadal wymagają rozsądnych decyzji. Kierowcy są zdenerwowani, chcą ustalić winę, fotografują uszkodzenia i często zostawiają samochody dokładnie tam, gdzie się zatrzymały. Tymczasem jeśli w zdarzeniu nikt nie został ranny ani zabity, przepisy nakazują niezwłocznie usunąć pojazdy z miejsca zdarzenia tak, aby nie powodowały zagrożenia ani tamowania ruchu.

Kluczowe jest więc prawidłowe rozróżnienie kolizji od zdarzenia, w którym ktoś odniósł obrażenia. Jeśli stan którejkolwiek osoby budzi wątpliwości, nie należy automatycznie traktować sytuacji jako „zwykłej stłuczki”. Bezpieczeństwo i pomoc ludziom zawsze mają pierwszeństwo przed dokumentowaniem szkód czy organizacją holowania.

Najpierw ustal, czy na pewno nikt nie ucierpiał

Pierwszym krokiem po zderzeniu jest zatrzymanie pojazdu w sposób, który nie tworzy kolejnego zagrożenia, i sprawdzenie stanu uczestników. Nie należy zaczynać od oglądania zderzaka. Trzeba zapytać kierowcę, pasażerów i inne osoby biorące udział w zdarzeniu, czy czują się dobrze. Po silnym uderzeniu objawy mogą pojawić się z opóźnieniem, dlatego nie warto bagatelizować zawrotów głowy, bólu szyi, dezorientacji czy innych niepokojących sygnałów.

Jeżeli ktoś jest ranny lub istnieje uzasadnione podejrzenie obrażeń, sytuację należy traktować znacznie poważniej: wezwać odpowiednie służby i nie wykonywać czynności, które mogłyby utrudnić ustalenie przebiegu zdarzenia. W takiej sytuacji nie stosuje się zasady szybkiego przestawienia samochodów tak jak przy typowej kolizji bez poszkodowanych.

Jeżeli wszyscy są cali, a skutki dotyczą wyłącznie mienia, można przejść do zabezpieczenia ruchu i uporządkowania miejsca. To moment, w którym wielu kierowców popełnia błąd, pozostawiając auta na środku jezdni „do czasu przyjazdu Policji”, choć Policja może w ogóle nie być potrzebna.

Co zrobić z samochodami po kolizji?

Prawo o ruchu drogowym nakłada na uczestnika zdarzenia obowiązek usunięcia pojazdu z miejsca, jeśli nie ma zabitego ani rannego i samochód może zostać bezpiecznie przestawiony. Celem jest ograniczenie zagrożenia oraz przywrócenie ruchu. Zatrzymywanie dwóch sprawnych aut na pasie ruchu tylko po to, aby policjant zobaczył ich pierwotne położenie, jest złym pomysłem.

Jeżeli pojazdy są zdolne do jazdy, należy zjechać na parking, zatokę, pobocze albo inne bezpieczne miejsce w pobliżu. Jeśli auto jest uszkodzone i nie można go przestawić, trzeba odpowiednio zabezpieczyć miejsce: włączyć światła awaryjne, ustawić trójkąt ostrzegawczy zgodnie z rodzajem drogi i wezwać pomoc, która usunie przeszkodę.

Na ruchliwym skrzyżowaniu, drodze ekspresowej czy trasie wielopasmowej priorytet jest szczególnie wyraźny. Każda minuta postoju uszkodzonych aut na pasie może doprowadzić do kolejnego najechania. Dlatego dokumentacja szkody jest ważna, ale nie może usprawiedliwiać pozostawienia pojazdów w niebezpiecznym miejscu.

Czy można zrobić zdjęcia przed przestawieniem aut?

Tak, jeśli można zrobić to szybko i bezpiecznie. Zdjęcia pomagają udokumentować położenie pojazdów, uszkodzenia, oznakowanie drogi, ślady hamowania i ogólny układ skrzyżowania. Nie trzeba jednak tworzyć pełnej sesji fotograficznej na środku jezdni. Kilka czytelnych kadrów wykonanych z bezpiecznej pozycji zwykle jest bardziej wartościowych niż kilkadziesiąt przypadkowych zdjęć.

Warto sfotografować oba pojazdy z szerszej perspektywy, a potem szczegóły uszkodzeń już po zjechaniu w bezpieczne miejsce. Przydatne mogą być również zdjęcia znaków, sygnalizatora, pasów ruchu czy numerów rejestracyjnych. Jeśli na miejscu są świadkowie, dobrze jest poprosić ich o dane kontaktowe.

Nie należy wchodzić na czynny pas ruchu dla lepszego ujęcia ani blokować przejazdu tylko dlatego, że „ubezpieczyciel będzie chciał zdjęcia”. Bezpieczeństwo jest ważniejsze. Po przestawieniu pojazdów można spokojnie uzupełnić dokumentację, sfotografować dokumenty za zgodą drugiego kierowcy i spisać oświadczenie.

Jakie dane powinni wymienić kierowcy?

Uczestnicy powinni przekazać sobie dane potrzebne do likwidacji szkody. Prawo przewiduje podanie danych personalnych, danych właściciela lub posiadacza pojazdu oraz danych zakładu ubezpieczeń, w którym zawarto obowiązkowe OC, na żądanie drugiego uczestnika. W praktyce warto także zapisać numery rejestracyjne, markę i model pojazdu, numer polisy, datę, godzinę oraz dokładne miejsce zdarzenia.

Jeżeli strony są zgodne co do przebiegu i odpowiedzialności, mogą sporządzić wspólne oświadczenie. Auto Chara udostępnia na swojej stronie wzór oświadczenia sprawcy kolizji drogowej, co może ułatwić uporządkowanie informacji. Oświadczenie powinno być czytelne i opisywać stan faktyczny, a nie emocjonalne oceny.

Nie warto podpisywać dokumentu, którego treści się nie rozumie albo z którym się nie zgadza. Jeśli uczestnicy przedstawiają sprzeczne wersje i nie potrafią ustalić podstawowych okoliczności, wezwanie Policji może być rozsądniejsze niż wymuszanie podpisu pod oświadczeniem.

Kiedy warto lub trzeba wezwać Policję?

Przy typowej kolizji bez rannych i przy zgodności uczestników co do przebiegu zdarzenia Policja nie musi być wzywana. Kierowcy mogą wymienić dane, sporządzić oświadczenie i zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. To często szybsze rozwiązanie niż oczekiwanie na patrol.

Sytuacja zmienia się, gdy nie ma zgody co do sprawcy lub okoliczności, jeden z uczestników odmawia podania danych, istnieje podejrzenie, że kierowca jest pod wpływem alkoholu lub innych środków, dokumenty budzą wątpliwości albo zachowanie któregoś uczestnika wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa. W takich przypadkach kontakt z Policją jest uzasadniony.

Jeśli pojawiły się obrażenia, nie mówimy już o prostej stłuczce wymagającej tylko wymiany oświadczeń. Należy wezwać służby i udzielić pomocy w granicach własnych możliwości, nie narażając siebie ani innych na dodatkowe niebezpieczeństwo.

Kiedy po stłuczce potrzebna jest pomoc drogowa?

Brak osób poszkodowanych nie oznacza, że samochód jest sprawny. Po uderzeniu może mieć uszkodzone koło, zawieszenie, chłodnicę, układ kierowniczy, oświetlenie albo elementy nadwozia ocierające o oponę. Jeśli auto ściąga, pojawia się wyciek, kontrolki ostrzegawcze, nietypowy dźwięk lub kierowca ma wątpliwości co do hamulców, nie warto kontynuować jazdy.

Pomoc drogowa powinna otrzymać lokalizację, markę i model auta, opis uszkodzeń, informację czy koła się obracają oraz miejsce docelowe transportu. Przy samochodzie po kolizji szczególnie ważne jest powiedzenie, czy któreś koło jest zablokowane albo ustawione pod nienaturalnym kątem. Może to wpływać na sposób załadunku.

Jeżeli uszkodzone auto nadal blokuje ruch i nie da się go przestawić o własnych siłach, trzeba odpowiednio oznakować miejsce i możliwie szybko zorganizować jego usunięcie. W takich okolicznościach laweta nie jest wygodnym dodatkiem, lecz sposobem na przywrócenie bezpieczeństwa na drodze.

Czego zdecydowanie nie robić?

Nie należy pozostawiać sprawnych pojazdów na jezdni w oczekiwaniu na Policję, jeśli nie ma rannych i można je bezpiecznie usunąć. Nie wolno również odjeżdżać bez wymiany danych, jeśli drugi uczestnik ich żąda. Nie warto podpisywać nieprawdziwego oświadczenia pod presją ani próbować rozstrzygać sporu agresją.

Błędem jest także jazda uszkodzonym samochodem tylko dlatego, że silnik się uruchamia. Zdolność do odpalenia nie oznacza zdolności do bezpiecznej jazdy. Po uderzeniu w koło, przód pojazdu czy element zawieszenia dobrze jest ocenić stan techniczny przed dalszą trasą.

Najlepszy schemat działania po stłuczce bez poszkodowanych jest uporządkowany: sprawdzić ludzi, zabezpieczyć ruch, zrobić tylko niezbędną dokumentację, przestawić pojazdy jeśli to możliwe, wymienić dane, sporządzić oświadczenie albo wezwać Policję w sytuacji spornej, a na końcu zdecydować, czy samochód może jechać dalej. Taka kolejność ogranicza chaos i ryzyko powstania drugiego zdarzenia.

Najnowsze